Las Palmas - Real Zaragoza 2:3 (Viera 23' Ramirez 67' - Bermejo 33' Gimenez 54' 75')
Niestety, moja ulubiona hiszpańska drużyna poniosła pierwszą domową porażkę w tym sezonie. W 1. połowie Las Palmas dominowało i było zdecydowanie lepsze. W 8 min. Jese i powracający po kontuzji Jonathan Viera świetnie rozegrali piłkę w polu karnym, uderzył ten ostatni, ale obok słupka. Później z dystansu uderzył Kirian Rodriguez, ale piłka odbiła się od obu słupków i wyszła w pole. W końcu w 23 min. padł gol - Viera chyba chciał zacentrować z rzutu wolnego, ale wyszedł z tego centrostrzał i piłka wylądowała w siatce. Pomimo naporu i lepszej gry Las Palmas, gościom do wyrównania wystarczyła jedna akcja - po dobrym przerzucie i błędach w ustawieniu obrońców Bermejo z ostrego kąta pokonał Raula Fernandeza. Niespodziewana utrata bramki wyraźnie podcięła skrzydła Las Palmas, które po przerwie nie grało już tak dobrze, choć w 48 min. szansę na zdobycie gola miał Viera - jego uderzenie obronił jednak Cristian Alvarez. W 54 min. na prowadzeniu byli już goście Kolumbijczyk Juanjo Narvaez (zresztą były piłkarz Las Palmas) mocno wstrzelił piłkę przed bramkę, a tam Alvaro Gimenez tylko przystawił nogę. Las Palmas zdołało wyrównać - po interwencji Alvareza z najbliższej odległości dobił Benito Ramirez. Niestety, gospodarze zmarnowali szanse na zdobycie trzeciego gola, najlepszą miał były legionista Armando Sadiku. W 75 min. doszło do kolejnego błędu w ustawieniu obrońców Las Palmas, Gimenez pozostał bez opieki w polu karnym i po dograniu Bermejo głową zdobył gola. W końcówce Las Palmas atakowało, dwukrotnie zagrażając bramce Alvareza, ale bramkarz Saragossy bronił bardzo dobrze. W końcówce było już zbyt dużo niedokładności i zagrań na aferę by coś jeszcze zmienić.
Po porażce Las Palmas spada na piąte miejsce w tabeli, do drugiego Eibaru traci cztery punkty. Teraz podopiecznych Pepe Mela czekają dwa trudne wyjazdy - najpierw do Malagi, a następnie na Butarque by zagrać z Leganes.



