Grupa F
Slovan Bratysława - PAOK Saloniki 0:0
W grupie F było przed 5. kolejką bardzo ciekawie, bowiem Kopenhaga miała 9 punktów, a PAOK i Slovan po 7. Slovan potrzebował zwycięstwa nad greckim zespołem, gdyż ostatni mecz gra w Danii, a PAOK u siebie z gibraltarskim Lincoln Red Imps. To się jednak aktualnym mistrzom Słowacji nie udało. 1. połowa przebiegała ze wskazaniem na gości, którzy mając lepiej wyszkolonych technicznie graczy pokazywali większą kulturę gry. Sytuacji nie było wiele, najgroźniejsze akcje szły prawą flanką PAOK-u, gdzie aktywny był Holender Diego Biseswar, w pierwszych 45 minutach najlepszy na boisku. W 31 min. po ładnym rozegraniu z klepki na lewej stronie piłkę dostał w polu karnym właśnie kompletnie niepilnowany Biseswar, ale futbolówka podskoczyła na murawie tuż przed nim i posłał ją wysoko nad bramką. W 43 min. gospodarze odpowiedzieli sytuacją Medvedeva, który uderzył obok dalszego słupka bramki Paschalakisa. Po przerwie początkowo nadal lepszy był PAOK, ale z czasem Slovan rozkręcał się i był coraz groźniejszy, zwłaszcza po stałych fragmentach gry i wysokich wrzutkach, gdzie gospodarze wygrali kilka pojedynków główkowych w polu karnym. najgroźniej było w 60 min., kiedy po dośrodkowaniu główkował Andre Green, ale Paschalakis zdążył z interwencją. W 2. połowie na boisku pojawił się Karol Świderski i pokazał się z dobrej strony, wnosząc ożywienie do gry ofensywnej gości. W 78 min. uderzył obok dalszego słupka, a w 82 min. próbował zmieścić piłkę przy bliższym słupku, ale trafił w boczną siatkę. Ostatecznie gole nie padły, co faworyzuje przed ostatnią kolejką PAOK, któremu do awansu wystarczy prawdopodobnie wygrana u siebie z Lincoln Red Imps (bilans bezpośredni Slovan i PAOK mają na remis).
Tabela grupy F:
1. Kopenhaga 12 pkt., 13:5
2. Slovan Bratysława 8 pkt., 8:5
3. PAOK Saloniki 8 pkt., 6:4
4. Lincoln Red Imps 0 pkt., 2:15



