Oni sami się zarażają na zgromadzeniach typu kościół czy market gdzie żadnych przepisów o odległości 2m nie stosują. I to ja mam być za to odpowiedzialny bo sobie podróżuje, jeżdżę po świecie, chodzę na siłownię czy basen, organizuje spędy dla ludzi w weekendy i melanżuje?
Nigdzie tam nie spotykam ludzi +60 a to oni najbardziej cierpią wg statystyk.
No pusty śmiech...
PS. Ja się wręcz przyczyniam do zwiększenia odporności stadnej bo na naszych spędach pijemy czasem whisky z 1 kieliszka "na powitanie" i nikt na covida jeszcze chory nie był a wszyscy latamy po całym świecie



