Moim zdaniem to jednak trochę inna sytuacja - Argentyńczycy przegrywali finały z Chile czy Brazylią, a wiec z kadrami o również bardzo wysokim potencjale. Copa America zawsze wygrywały drużyny ze ścisłego topu jeśli chodzi o potencjał kadrowy, Argentyńczycy mieli po prostu pecha, że pudłowali w karnych w kolejnych finałach. PNA jest pod tym względem bardziej nieprzewidywalne, często taktyka i dobry trener > potencjał graczy na papierze. O Egipcie już pisałem. W 2017 r. Kamerun miał, jak wspomniałem, jedną z najsłabszych kadr od lat - z powodu konfliktu z federacją na turniej nie pojechało wielu graczy o dużych nazwiskach - gry odmówili min. Matip, Choupo-Moting, Onana czy Nyom. Mieli za to dobrego selekcjonera, Hugo Broos ulepił z dostępnego materiału dobrze funkcjonującą i nieźle zorganizowaną (jak na standardy afrykańskie) drużynę, która gryzła trawę w każdym meczu. Kto wie, czy odnieśliby ten sukces gdyby na turniej pojechały czołowe gwiazdy.



