Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Bassu
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 6987
Rejestracja: 20 lis 2005, 9:04
Reputacja: 637
Kibicuję: Manchester United
Lokalizacja: Mexico

Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: Bassu » 22 sty 2022, 22:15

Manchester United - West Ham United 1:0

To był bardzo mądry występ United. Odrobiliśmy zadanie jeśli chodzi o krycie WHU i zabraliśmy im prawie wszystkie atuty ofensywnej gry. To chyba najpewniejszy występ Maguiera w tym sezonie, trudno w to uwierzyć ale był lepszy od Varana chociaż może uczciwiej będzie przyznać iż ten drugi uzupełniał pierwszego. McTomek ustawiony dzisiaj z tylu zaliczył cichy występ, ale był tez cichym bohaterem bo biegał w jedną i drugą stronę i oddychał rękawami. Mecz ogólnie był z kategorii tych nudnych, oba zespoły solidnie oddalały niebezpieczeństwo od swoich bramek i DDG chyba dawno nie miał takich wakacji w czasie 90 minut. Dopiero odważne wpuszczenie przez Rangnicka Cavaniego oraz Martiala rozruszało cały mecz no a zwieńczeniem było strzelenie zwycięskiej bramki w ostatniej minucie meczu, czyli tak jak United lubi najbardziej. Do ideału droga jeszcze daleka, ale WHU to jak narazie najpoważniejszy rywal za czasów nowego trenera i chyba wyszło całkiem niezłe na tle tak poukładanego zespołu. Nie wiem co będzie dalej bo teraz przerwa i chyba fajnie byłoby na kanwie tych spotkań zagrać jeszcze jedno dla dobrego rozpędu. Przejście na 4-3-3 z Bruno bliżej 8 służy bardziej chociaż ja nadal jestem zaskoczony Greenwoodem w pierwszym składzie. Anglik to mój ulubieniec, ale zdecydowanie potrzeba mu świeżości. Po tym jakie wejścia notuje ostatnim czasem Rash, prawdopodobne jest że to właśnie on będzie grał w pierwszej linii z Ronaldo i… no właśnie. Kto by pomyślał, że Elanga time zacznie się tak szybko. Młody Szwed imponuje dojrzałością i zaangażowaniem chociaż dzisiaj tego błysku aż tak nie było widać. Gdybym miał narzekać to narzekałbym na dwie sprawy - VDB na ławce i wieczny foch Ronaldo. Szanuje jego ambicje i perfekcjonizm, ale jego mimika gdy nie strzela bramek albo coś mu nie idzie jest beznadziejna. Powinien budować morale i wspierać zespół a woli gwiazdorzyć. Pomijam już fakt, że dzisiaj poza jedna setka po genialnym dośrodkowaniu Bruno niczego wielkiego nie pokazał.

Wróć do „Anglia”