Normalnie takiego ubawu dawno nie miałem...
Zaczelimy zabawe o 20.00...w 15 minut obrócilimy litra w 6...musialo to czym grozić... Kumpela się na wszystkich obrażała...wyzywała, biła, alkoholu już nie dostała...potem gospodarz domu po kolejnej flaszce jak by to powiedzieć "odpadł" i musiał oddać to co zjadł...potem zasnąl i obudził się po 24
Kaca mam malego, głowa boli ale to może tylko oznaczać że impreza była udana, o dziwo wszystko zapamiętałem...cloner pisze: jak tam Wasze zdrowie![]()
nie macie kacałeb Was nie boli



