Sylwester bez Andrzeja Dudy

Awatar użytkownika
Uchi_
Polski Przyjaciel Piwa
Posty: 2127
Rejestracja: 17 maja 2004, 12:39
Reputacja: 0

Post autor: Uchi_ » 01 sty 2006, 17:10

U mnie sylwester udany, kaca oczywiście nie mam, bo wiem co trza robić.Zapewne Fieldy tyż nie :).Mam trochę dziwne uczucie, bo czuje się jak po zwykłej bibie, nie czuje, że 'to było tak ważne wydarzenie' :lol:.To wina tych częstych w poprzednim roku 8) .To chyba będzie jedno z postanowień - trochę mniej kasy na to zurzywać, a będzie dobrze.Zabawa była przednia, a na sam jej koniec , po raz setny seans z "Jackassem".Ogólnie spaleni rozłożyliśmy się na kanapach i nic więcej nie trzeba było.W domu byłem gdzieś po 5, bo z ręką na sercu, widząc kilku trupów, z którymi miałem pić, naprawdę odechciało mi się siedzenia, bo już nie było z kim pić :(.Szkoda, że znalazły się osoby, które może i mialy powód do płakania (śmierć wujka w nowy rok), ale no robiły nastrój zaduchy.Dochodzi moja koleżanka, która uprawiała seks oralny przy kilku osobach, nie przeszkadzając sobie nimi.Ogólnie sylwester spędziłem zajebiście miło, ale muszę przyznać, że zdołowało mnie hasło wygłoszone o godz. 0:30 - "Ej, mam nadzieję, że pamiętacie, iż jutro do szkoły" :lol: .Pozdrawiam kacowników :zwała: .
Ostatnio zmieniony 01 sty 2006, 17:13 przez Uchi_, łącznie zmieniany 1 raz.

Wróć do „Hyde Park”