Sylwester bez Andrzeja Dudy

Awatar użytkownika
fieldy
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 47747
Rejestracja: 11 kwie 2005, 18:13
Reputacja: 2077

Post autor: fieldy » 01 sty 2006, 18:02

Uchi_ pisze:U mnie sylwester udany, kaca oczywiście nie mam, bo wiem co trza robić.Zapewne Fieldy tyż nie
jakbyś zgadł, nie zdradzałem znanych mi sposobów, bo nikt nie pytał, a teraz taki Niggaz cierpi :lol:
Na pewno pomógł trening który od kilkunastu dni codziennie mi towarzyszył, aby forma przyszła w ten akurat ostatni dzień roku :lol:
Uchi_ pisze:Dochodzi moja koleżanka, która uprawiała seks oralny przy kilku osobach, nie przeszkadzając sobie nimi.Ogólnie sylwester spędziłem zajebiście miło,
no nie dziwię się :lol:
meecik_mks pisze:Miało być tylko piwko... ale kolega uraczył nas Balsamikiem nawet 2-ma do tego jakas cytrynówka, drinki, uboty... i z tego wszystkiego poleglem o 4-ej...
uboty, dobra rzecz, ale ja mniej skomplikowanie się bawiłem Balsam był, żubróweczki były, vóda - wiadomo, o browarach nie wspomne nawet, bo nie wypada :lol: żołądkowe, likiery [Tomachos wiesz w jakich proporcjach :D] winka nie winka, szampany. Reszty grzechów nie pamietam, ale coś jeszcze było.
Tomachos pisze:wiec chyba ten z kim sie zabawiała też nie miał kompleksów przed znajomymi
podejrzewam, że nie zwrócił na nich nawet uwagi
Uchi_ pisze:Chociaż patrząc na to, nie czułem się podniecony
a moze to ty byłes tym szczęśliwcem ? :roftl3:
W sumie zacąłem wczesnie bo około 15-16 i tak o 21 przyszedł mały kryzys, ale jak to zwykle bywa, 30 minut później już byłem zwarty i gotowy na zabawę. Nie wiem o której zlądowałem w łóżku, ani jakim cudem ale obudziłem się o 11 :shock: tak, tak jak nigdy :lol: i to we własnym łóżku. Na szczęście nie wyglądaęłm jak żaden z postaci przedstawionych przez Tomachosa :lol:

Wróć do „Hyde Park”