Sylwester bez Andrzeja Dudy

Awatar użytkownika
kama_reda
Rodowity Bawarczyk
Posty: 1531
Rejestracja: 20 gru 2004, 20:54
Reputacja: 0
Lokalizacja: Reda

Post autor: kama_reda » 01 sty 2006, 21:37

Też dorzucę kamyczek...

Otóż imprezę spędzoną na tzw. domówie uważam za udaną. Było to co być powinno, było tego dużo. Osobiście wchłonąłem około 350 ml pyszniutkiego zimnego Smirnofa do godziny 21, po czym wyszedłem na dwór niby się przewietrzyć, ale spotkałem kolegę z gimnazjum, udaliśmy się do pobliskiego sklepu i zakupiliśmy 200 ml Absolwenta (skasowali nas 8,40 :roll: ), które oczywiście w niecałe 5 minut skonsumowaliśmy. Następnie będąc już w domu, że tak powiem sępiłem od innych uczestników zabawy ich napoje alkoholowe. Cóż, okazało to się błędnym posunięciem, nie wiem ile wypiłem, nie kontrolowałem (ale były to whisky, żubrówka, finlandia cytrynowa). Wiem natomiast, że przez około godzinę czasu byłem nieobecny, krótko mówiąc przecholowałem. Ocknąłem się na szczęscie o 23:30, wyszedłem na plac, z którego wróciłem o 1:30 jeszcze bardziej ten tego (szapman te sprawy). Ostatnie moje 150 ml Smirnofa wypiłem dzieląc się jeszcze z dwoma osobami. Wyszło po dwa kieliszki na głowe, nie było to może dużo, ale biorąc pod uwagę wcześniejszą dawkę - wystarczająca ilość. Zabawa (a momentami zamulanie) trwała do białego rana (choć niektórzy nie byli w stanie nawet zamulać :lol: ). Spać poszedłem około 7 nad ranem, był to jednak krótki sen, bo o 9 byłem już u siebie w domu. Tutaj już sen trwał dłużej, obudziłem się na drugą serię skoków, czyli chyba około godziny 15:00.

Wróć do „Hyde Park”