Czytanie ze zrozumieniem. Widze dalej nie wiesz co to znaczy. Moje okreslenie odnosilo sie do skokow narciarskich jako calosci a nie do jakiegokolwiek z zawodnikow indywidualnie. Poza tym przy Malyszu, ktory byl autentyczna gwiazda, "gwiazdkami" stali sie tez ludzie, ktorzy nie sa nawet sredniakami (Mateja, Rutkowski, Bachleda czy nie wiem kto tam jeszcze). Juz nie mowiac o Wlodarczyku i reszcie ziomkow z PZN, ktorzy wykazali typowo polskie podejscie i doszli do wniosku, ze sukces ma wielu ojcow i kazdy z nich musi cos z niego miec. Wiec nie zdziwie sie jak nawet portierzy w PZN dostali podwyzki. To jest smieszne w tym sporcie. Jeden czlowiek, skromny, budzacy naturalna sympatie swoim zachowaniem (na poczatku, bo teraz tez ma gwiazdorskie zachowania) i mnostwo ludzi krecacych sie dookola niego, chcacych byc w jego blasku i nalapac z tego jak najwiecej.Loco pisze:dla mnie to brak szacunku nazywanie medalisty mistrzostw świata i olimpiady oraz zdobywcy pucharu świata "typkiem".
To jest akurat dobre, bo mnie najbardziej smieszyl koles wygladajacy jak zagubiony MC z koncertu HH, ktoremu dali narty i kazali skakac. Az dziw bierze, ze oni z krokiem w kolanach mogli ladowac z telemarkiem.Loco pisze:a wiecie co mnie najbardziej denerwuje w skokach??!! Te śmieszne zmiany przepisów co sezon. Ciagle zmieniają przepisy co do kombinezonów, wagi zawodników, nart itp. dla mnie to paranoja.
A przerazal mnie widok czlowieka majacego 180 wzrostu i wazacego 40 kg... Reklama anoreksji?



