1/16 finału, mecz rewanżowy
Slavia Praga - Fenerbahce 3:2 (Schranz 19' Sor 27' 63' - Yandas 39' Berisha 90'), pierwszy mecz 3:2
Po wygranej na Sukru Saracoglu Trpisovsky i jego drużyna powtórzyli ten sukces na własnym boisku w tym samym wyniku. Mecz był całkiem atrakcyjny do oglądania - niezłe tempo i dużo sytuacji bramkowych, głównie dla gospodarzy, którzy mimo utraty dwóch goli praktycznie cały czas kontrolowali wydarzenia na boisku. Prowadzenie mgli objąć już w 8 min., kiedy po akcji prawym skrzydłem i dograniu w pole karne z jakiś sześciu metrów uderzał Oscar Dorley, ale został zablokowany. W 19 min. po dość nieporadnym zachowaniu obrońców Fenerbahce piłka trafiła w polu karnym pod nogi Schranza, który nie zmarnował sytuacji. Bardzo ładny był gol na 2:0 - świetnie wyprowadzona kontra, Traore wypuścił w bój Nigeryjczyka Yirę Sora, który zdobył gola uderzeniem od słupka. Bramkarz Fenerbahce Altay Bayindir miał pełne ręcę roboty i przed przerwą jeszcze kilka razy ratował swój zespół przed utratą gola, broniąc strzały Plavsicia i Traore. Choć przebieg gry nie zapowiadał tego, goście ze Stambułu uzyskali trafienie kontaktowe - Mert Hakan Yandas bardzo ładnym uderzeniem sprzed pola karnego pokonał Mandousa w praskiej bramce. Po przerwie Slavia kontynuowała ofensywną grę, pod bramką Fenerbahce mnożyły się sytuacje bramkowe. Jednej z najlepszych nie wykorzystał w 52 min. Sor, w sytuacji sam na sam uderzając minimalnie obok dalszego słupka. Nigeryjski napastnik praskiego zespołu zrehabilitował się w 63 min., mocnym uderzeniem pod poprzeczkę podwyższając. W ostatniej minucie podstawowego czasu gry drugiego gola dla Fenerbahce zdobył jeszcze Berisha, ale było to już bez znaczenia.
Slavia zagra w kolejnej rundzie z LASK Linz, gdzie piłkarze Trpiskovsky'ego może będą nawet lekkim faworytem, pierwszy mecz zagrają u siebie.



