Jak komuś podoba się beztroski, radosny futbol to i owszem. Ja serio nie mam z nim żadnego problemu, ale jak czytam teksty od Bielsie wizjonerze i wspaniałym taktyku to aż mnie uruchamia. Klubowa piłka go bezlitośnie zweryfikowała, w reprezentacjach było nieco lepiej choć to jednak zupełnie inna para kaloszy. Ale też pamiętam fatalny występ Argentyny na Mundialu 2002 gdzie byli obok Francuzów głównym faworytem do triumfu a nie potrafili nawet wyjść z grupy. A Bielsa jak to Bielsa, cudowanie z ustawieniem, dziwne powołania (boli mnie do dziś bo im wtedy mocno kibicowałem, potężną mieli kadrę



