Zgadzam się z tym, tzn. Sampaoli, Pekerman czy Valverde z podobnymi zawodnikami robili podobne/lepsze wyniki, do tego te dziwne przygody z Lille i Lazio, a jego największy sukces to złoto olimpijskie do lat 23, gdzie miał najlepszą kadrę z Tevezem, Mascherano czy Saviolą. Ale za sam pobyt z Leeds bym go nie grillował, on właśnie pokazuje, że to jest fajny trener, a to, że po 4 sezonach coś tam się wypaliło to nie jest niecodzienne we współczesnym futbolu, w Bilbao też nie było jednoznacznie źle (fajny run po finał Ligi Europy). A czy Bielsa zasługuje na swoją reputację? Jako filozof futbolu, może (a nawet na pewno), jako trener - zdecydowanie nie, byle Valverde z Bilbao potrafił się wypromować do Barcelony - z tym nie dyskutuję. Christophe Galtier omawiany niedawno na forum jest pewnie klasę lepszym trenerem, a nigdy nie dostanie tyle hype'u co wielki Marcelo Bielsa.Salas11 pisze: ↑27 lut 2022, 12:44Jak komuś podoba się beztroski, radosny futbol to i owszem. Ja serio nie mam z nim żadnego problemu, ale jak czytam teksty od Bielsie wizjonerze i wspaniałym taktyku to aż mnie uruchamia. Klubowa piłka go bezlitośnie zweryfikowała, w reprezentacjach było nieco lepiej choć to jednak zupełnie inna para kaloszy. Ale też pamiętam fatalny występ Argentyny na Mundialu 2002 gdzie byli obok Francuzów głównym faworytem do triumfu a nie potrafili nawet wyjść z grupy. A Bielsa jak to Bielsa, cudowanie z ustawieniem, dziwne powołania (boli mnie do dziś bo im wtedy mocno kibicowałem, potężną mieli kadrę ) A potem jakieś załamania, emigracje duchowe, zero kontaktu ze światem...



