DC United - Charlotte FC 3:0 (Estrada 37'-karny, 45+6' Kamara 65')
No cóż, zespołowi Charlotte nie udał się debiut w MLS, mimo obiecującego początku meczu wyraźnie przegrali z DC United. Początkowo zespół gości starał się rozgrywać piłkę na połowie rywala i w 19 min. trafili nawet do siatki (błąd Billa Hamida, który wyszedł z bramki i nie sięgnął piłki), ale gol nie został uznany po analizie VAR. Goście prezentowali się całkiem dobrze i wydawało się, że to oni będą bliżej objęcia prowadzenia. Mimo to drużyna DC United objęła prowadzenie w 37 min. - mimo niemrawego rozbiegu Michael Estrada pewnie wykorzystał rzut karny podyktowany za rękę. Mimo dwóch dobrych sytuacji Charlotte padł kolejny gol dla DC United autorstwa Estrady - tuż przed przerwą Ekwadorczyk podwyższył wynik uderzeniem z dystansu, choć wyraźnie pomógł mu w tym rykoszet. W 2. połowie piłkarze Charlotte FC nadal prezentowali się nieźle w ofensywie, choć częściej próbowali długich piłek. Najbliżej zdobycia kontaktowego gola był Christian Fuchs, po wrzutce z rzutu wolnego jego główkę obronił Bill Hamid. Wszelkie nadzieje debiutantów na dobry wynik rozwiał w 65 min. Ola Kamara, jakkolwiek w dość przypadkowy sposób - po dośrodkowaniu bramkarz Charlotte Kristijan Kahlina piąstkował tak niefortunnie, że nabił Norwega, który wpisał się w ten sposób na listę strzelców. Znakomitej sytuacji na honorowego gola nie wykorzystał Yordy Reina, trafiając w słupek. Końcowy wynik nie do końca oddaje przebieg wydarzeń na boisku, bo piłkarze Charlotte nieźle poczynali sobie w ofensywie i stworzyli trochę sytuacji. Nie zasłużyli na tak wysoką porażkę, jednak błędy w defensywie były zbyt poważne by uzyskać dobry wynik. Jan Sobociński spędził cały mecz na ławce, zaś Karol Świderski znalazł się poza kadrą meczową, gdyż nie dopełnił jeszcze formalności związanych z pozwoleniem na pracę.
W najciekawiej zapowiadającym się meczu pierwszego dnia rozgrywek Portland Timbers zremisowali u siebie 2:2 z New England Revolution - goście dwa razy wychodzili na prowadzenie, ale Dairon Asprilla i Yimmi Chara zapewnili Drwalom punkt.



