Bochum - Greuter Fürth 2:1
W meczu beniaminków górą było Bochum, a Greuter Fürth pozostaje bez zwycięstwa na wyjeździe i z coraz mniejszymi szansami na utrzymanie. W pierwszych minutach meczu dominowała walka w środku pola, w której żaden z zespołów nie osiągnął wyraźnej przewagi. W 14 min. okazję do zdobycia gola zmarnowali goście - w jednej akcji uderzali w zamieszaniu trzykrotnie, dwa pierwsze strzały zostały zablokowane, a trzeci był praktycznie podaniem w ręce Manuela Riemanna. W grze ofensywnej Bochum wyróżniał się Christopher Antwi-Adjej, dłoniach sporo wiatru na prawym skrzydle, ale czasem zmieniający też pozycję na lewe skrzydło. Czystych sytuacji bramkowych dla gospodarzy długo nie było, dopiero w 35 min. objęli prowadzenie - Eduard Loewen świetnie uderzył z rzutu wolnego, Linde odbił piłkę na słupek, a Maxim Leitsch z bliska skutecznie dobił. Po przerwie atakowało Bochum - w 51 min. Gerrit Holtmann dobrze wyprowadził atak, wykładając piłkę Polterowi, który jednak skiksował w polu karnym. Mimo zepchnięcia do defensywy, Greuter Fürth niespodziewanie wyrównało - w 64 min. przed bramkę zgrywał Hrgota, a Bella-Kotchap interweniował tak nieszczęśliwie, że skierował piłkę do własnej bramki. W 71 min. Bochum odzyskało prowadzenie - uderzał Anthony Losilla, a rykoszet nie dał Andreasowi Linde szans na skuteczną interwencję. W końcówce Greuter Fürth nie było już w stanie zagrozić bramce Riemanna i znów wraca z wyjazdu bez punktów.



