Major League Soccer (MLS)

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4257
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2550
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

Major League Soccer (MLS)

Post autor: Cement » 20 mar 2022, 21:07

New York Red Bulls - Columbus Crew 1:1 (Room 84'-sam. - Nagbe 90+5')
Czerwone Byki z Patrykiem Klimalą w składzie w ostatnich sekundach wypuściły zwycięstwo w meczu z Columbus Crew. W 1. połowie mecz rozgrywany był w niezłym tempie, ale gra koncentrowała się w środku pola. Obie drużyny miały duże problemy z konstruowaniem akcji ofensywnych, mnóstwo było niedokładności i prostych błędów. W 18 min. po rzucie wolnym dla gospodarzy piłkę zgrał głową przed bramkę Aaron Long, ale Eloy Room poradził sobie uprzedzając Nealisa. W 29 min. najlepszą okazję w 1. połowie mieli goście - Lucas Zelarayan efektownie ograł przed polem karnym dwóch obrońców, ale z dogodnej pozycji uderzył słabo i obok bramki. Wobec problemów obu drużyn z zagrywaniem podań otwierających drogę do bramki Patryk Klimala nie miał zbyt wielu szans na pokazanie się, dopiero w 40 min. oddał w polu karnym strzał, który został zablokowany. Niestety, bezbarwny występ polskiego napastnika zakończył się już kilka minut po przerwie, zastąpił go Tom Barlow. W 50 min. gospodarze mieli znakomitą sytuację do otwarcia wyniku - po wrzutce na dalszy słupek akcję zamykał John Tolkin, ale jego uderzenie wolejem było bardzo niecelne. Później lepsi byli piłkarze Crew, których szybkie ataki wreszcie zaczęły funkcjonować, ale brakowało skuteczności. Dwukrotnie czyste sytuacje zmarnował Gyasi Zardes, w 65 min. wręcz kompromitując się kiksem kilka metrów przed bramką. W 78 min. w jeszcze bardziej kuriozalny sposób sytuację dla gości zmarnował Derrick Etienne, którego uderzenie w sytuacji sam na sam obronił Coronel, ale piłka potoczyła się w kierunku linii końcowej i Etienne dopadł do niej, uderzając wewnętrzną częścią stopy nie trafił jednak do pustej bramki. Inicjatywa była po stronie Crew, ale w 84 min. padła dość przypadkowa bramka dla Czerwonych Byków - po rzucie rożnym w zamieszaniu doszło do bilardu, w wyniku którego Eloy Room, bramkarz Crew, stał się autorem samobójczego gola. Goście zdołali uratować remis, w ostatniej minucie doliczonego czasu gry wyprowadzając świetną kontrę, którą z bliska wykończył Darlington Nagbe.

Pomimo słabego występu Klimali, był to świetny weekend dla polskich napastników. Karol Świderski zdobył dwa efektowne gole (niestety okupione kontuzją) dla Charlotte FC, które pokonało 3:1 New England Revolution, odnosząc swoje pierwsze zwycięstwo w MLS. Gola zdobył także Jarosław Niezgoda, choć jego Timbers przegrali 1:4 z Dallas.


Wróć do „Piłka nożna na świecie”