Jakby ktoś z obecnych tutaj albo ich znajomych brał kredyt we frankach kiedyś to odezwijcie się na priv. Jestem po szkoleniu, a w przyszłym tygodniu albo po świętach zaczynam pracę w jednej z kancelarii zajmujących się pozywaniem banków za te kredyty.
Kredyt może być już spłacony nawet, to nie ma znaczenia. Ważne jest tylko, że nie mógł być udzielony na miejsce, w którym potem prowadziliście JDG i w czasie udzielenia kredytu osoba, która go wzięła, nie mogła być zatrudniona w banku. Do wyjęcia jest, licząc wszystko, nawet do 100% kwoty udzielonego kredytu. Czyli jak ktoś brał np. 200k złotych to może zyskać nawet do 200k. Wliczając wszystkie opłaty (złożenie wniosku do banku, prowadzenie rozpraw itd) to i tak do wyciągnięcia jest 70-80% powyższej kwoty.



