A co! Tak się zaczęło moje kibicowanie!Tiaaa. 7-letnie dziecko zwraca uwagę na styl gry jakiegoś zespołu
Zawsze wiernie jako 4-5-letnie dziecko obserwowałem wszystkie mecze jakie tylko będą, aż wkońcu nadszedł ten dzień:
-Tato? Co to jest spalony?
Tato wyjaśniając okrążył cały piłkarski glob, mówił o wszystkim, bo piłka to to na czym znał (i do tej pory też zna) się najlepiej. Spodobały mi się opowiastki o Rushu i historii LFC.
Potem mecze "Redsów" odgrywały dla mnie większą rolę niż inne, a tato (on z kolei kibicował Liverpool'owi w dzieciństwie) mówił mi o meczach.
Była telegazeta (to już podstawówka się wtedy zaczęła, niewiem sam w której klasie byłem) i internet który jest do dziś i są również strony o ukochanym klubie i fora, na których mogę się dzielić tym, co mam wam do zarzucenia lub nie mam nikomu nic do zarzucenia (co rzadko się zdarza).
Pozdro.
PS Wrzućcie coś na WOŚP
PS 2
Jeśli nie chodziło ci o "moja kochana drużyna" to pisze się "mojego kochanka" ale skoro pod twym avatarem widnieje męski znaczek, to ja już sam niewiem...Moja kochanka drużyna pokazała miejsce w szeregu Juve



