Premier League 2021/2022

Awatar użytkownika
coco
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 13988
Rejestracja: 04 sie 2004, 23:10
Reputacja: 1463
Kibicuję: Inter Mediolan
Lokalizacja: Giuseppe Meazza San Siro

Premier League 2021/2022

Post autor: coco » 09 kwie 2022, 21:16

moody90 pisze:
09 kwie 2022, 20:38
mam wrazenie, ze sympatie trenerskie troche zacieraja ci trzezwa ocene. w leeds tez kazdy byl winny tylko nie bielsa, przyszedl ten marsch i z marschu (nie moglem sie powstrzymac) robi 3 zwyciestwa w 6 meczach (marcelo 5 w 26)
Efekt nowej miotły, popatrzmy na rywali, Bielsa ostatnie swoje mecze jako trener Leeds grał z Liverpoolem x2, City, United, Tottenhamem, Arsenalem i WHU, zobaczyłbym z wielką chęcią jak wielki Marsch wychodzi z takiej sytuacji. Bielsa takie drużyny jak Watford, Villa czy Newcastle też ogrywał, no ale jego już tam nie ma więc nie będę wchodził w dalsze dyskusje bo to bez sensu w momencie gdy 80 % meczy musiał grać bez Bamforda i Kalvina.
moody90 pisze:
09 kwie 2022, 20:38
conte robi 1,92 pkt na mecz, arteta 1,86. wyglada na to, ze obaj ida po top 4 "jak po swoje". nie przecze, ze conte robi dobra robote, tylko chodzilo mi o samo sformulowanie, bo do zaklepania pierwszej czworki daleko, choc wyrastaja na faworytow bo widac w totkach fale wznoszaca, w arsenalu niekoniecznie
Bardzo źle o tobie świadczy fakt że pomijasz to że Conte przyszedł do klubu w połowie sezonu, i z marszu robi świetne wyniki, poza kilkoma wpadkami na początku, można by przytaczać statystyki gdyby pracował od początku. Conte to generał, on nie bierze jeńców, jak idzie na wojnę to do upadłego.
sickstick pisze:
09 kwie 2022, 20:59
Natomiast z tą walką o mistrzostwo w przyszłym sezonie to niezły odlot, Spurs właśnie pierwszy raz w tym sezonie zagrali 3 dobre mecze z rzędu (mamy kwiecień) a gość im prognozuje walkę z Liverpoolem i City
jest i jeden z moich ulubionych gagatków na tym forum, chory kijek w dalszym ciągu pozostaje chory, bo pamięć mu zwodzi, że Conte w tej lidze już grał na nosie zarówno Hiszpanowi jak i Niemcowi, przy wzmocnieniu składu kompletnie nic mu nie stoi na przeszkodzie by walczyć do końca o mistrzostwo w przyszłym sezonie.

Zaryzykuję nawet stwierdzenie, że gdyby był od początku sezonu w Tottenhamie to tabela mogłaby wyglądać inaczej, bo taka Chelsea byłaby spokojnie do przeskoczenia.

Wróć do „Anglia”