Hoffenheim - Greuther Fürth 0:0
Po trzech porażkach z rzędu Hoffenheim znów zagrało dziś piach i szanse na europejskie puchary topnieją. W 1. połowie więcej sytuacji mieli gospodarze, brakowało jednak skuteczności. Jużw 3 min. po rzucie rożnym do piłki dopadł w polu karnym Dabbur, uderzył jednak nad bramką. W 11 min. Kramarić w polu karnym efektowną ruletą ograł obrońcę, ale jego strzał obronił Andreas Linde. Beniaminek nie pokazywał zbyt wiele w ofensywie, ale też nie była to jakaś kurczowa obrona, sporo gry toczyło się w środku pola. Pomimo ofensywnych zmian, po przerwie nie było lepiej - mecz nadal był senny, a Hoffenheim nie potrafiło przełamać dobrze spisującej się obrony gospodarzy. Co więcej, Greuther Fürth próbowało ofensywnych wypadów - w 62 mini. po jednym z nich najlepszą okazję dla gości miał Julian Green, uderzenie z rotacją w wykonaniu Amerykanina obronił Baumann. Dopiero w ostatnich kilkunastu minutach podopieczni Sebastiana Hoenessa w końcu przycisnęli, głównie dzięki wysiłkom Kramaricia. W 86 min. Chorwat znalazł miejsce do uderzenia sprzed pola karnego, Linde zdołał jednak sparować uderzenie na rzut rożny. W doliczonym czasie gry po kornerze Kramarić stanął przed kolejną szansą, tym razem jednak posłał piłkę głową obok bramki. Hoffenheim przespało większość 2. połowy i zryw w końcówce nie wystarczył do pokonania czerwonej latarni.
Terminarz końcówki sezonu jest trudny: Eintracht (wyjazd), Freiburg (dom), Leverkusen (dom), Gladbach (wyjazd). W walce o puchary trzeba też będzie liczyć na potknięcia Unionu Berlin i Kolonii.



