"Ale jakbym go zabrał w swoje czasy to bym mu pokazał jak można się włóczyć po dzielnicy ale to tylko tak na jeden dzień niech zatęskni bo w realu to oczywiście telefon mu w kieszeń i przechadzka po ogrodzonym od świata i zabetonowanym osiedlu o roslinności do metra wysokości. O ile w ogóle wpadne na pomysł wypuścić dzieciaka samego na klatkę schodową chociażby."
Taka powinna być puenta tego posta od Tomusia


