Domek nr 10 (temat luźny)

Awatar użytkownika
futbolowa
Czerwona Diablica
Posty: 14054
Rejestracja: 10 kwie 2005, 11:26
Reputacja: 2024
Kibicuję: RKS Raków + ManUTD
Lokalizacja: Miasto Bandyckiej Miłości
Kontakt:

Domek nr 10 (temat luźny)

Post autor: futbolowa » 20 kwie 2022, 10:49

Tomusmc pisze:
20 kwie 2022, 10:20
Jeszcze dzieci z klas 1-3 rozumiem, ale później? Najlepsze jest jak rodzice podwożą do szkoły średniej, przecież ja bym się ze wstydu spalił
Ja jak miałam na 8:00 to też często korzystałam z podwózki ojca albo brata, bo moje LO znajdowało się na totalnych obrzeżach, gdzie nie miałam bezpośredniego dojazdu komunikacją :D

Pod szkołę Zośki też podjeżdża trochę aut, nawet z siódmo- i ósmoklasistami, ale wydaje mi się, że to dlatego, że nie mieszkają na osiedlu – a przynajmniej podjeżdżają z takiego kierunku, jakby mieszkali za miastem. My mieszkamy kilometr od szkoły i po drodze trzeba przejść przez dwie ruchliwe ulice bez świateł i też nie wiem, kiedy moją puszczę samą :lol2: Jest w opór samodzielna pod wieloma względami, ale tutaj też pewnie z dwa lata jeszcze poczekamy. No a potem zacznie się IV klasa i na razie młoda jest na etapie, że będzie chciała wtedy przejść do szkoły Rakowa, a to znowu będzie inny rejon, przejście 3 km przez trasę i nieznane osiedle, więc zanim się przyzwyczai do nowego rejonu też pewnie trzeba będzie parę razy z nią pójść :badziewie:
cloner pisze:
20 kwie 2022, 9:19
Ja też wracałem chyba od 2-3 klasy podstawowej do pustego mieszkania, obiad sobie sam odgrzewałem, mięso w mikrofalówce, a kluski po prostu stawiałem na gaz żadna filozofia
Teraz pewnie takie coś podchodzi pod zaniedbanie, a wtedy było dla nas normą.

Wróć do „Hyde Park”