No dobra, zgadzam się że nie jest to analogia 1 do 1 ale wspólne jest cwaniactwo - zamiast normalnie zapłacić za miejsce to się szuka usprawiedliwienia na trawniku, potem na klepisku itd i ludzie jeszcze będą przyklaskiwać jak strażnik miejski oleje temat. Coś jak z niewskazaniem sprawcy - zapierdala, nie wskaże i hehe, zarobione, durny przepis. I ze słusznej inicjatywy wychodzi parodia inicjatywy, zasrane szpetnymi słupkami centra miast.
Tu tak samo, gość z poważną kontuzją w składzie i hehe, zarobione, durny przepis. Krzywa akcja i nie wiem jak tego można bronić.
Nawet w Sosnowcu to wiedzą:
Ciekaw jestem jak to wygląda z badaniami - taki piłkarz musi mieć aktualne po kontuzji? Jeśli nie to kolejna patologia, jeśli tak to kto mu to podbił?Trener Skowronek już zapowiedział, że obaj zdrowi piłkarze zagrają w kolejnych spotkaniach. Realnie sosnowiczanie są w stanie zająć piąte-szóste miejsce w klasyfikacji, a to oznacza zysk w wysokości 600 bądź 400 tysięcy złotych. Dla będącego w kryzysie finansowym Zagłębia każda złotówka się liczy. Bardziej nawet od zdrowia Smolenia. Z decyzji o jego występie na konferencji prasowej musiał tłumaczyć się opiekun zespołu. – To była bardzo mocno przemyślana decyzja. Wiedzieliśmy, że będzie wylana masa krytyki za tę zmianę. Tę krytykę przyjmujemy, bo to jest prawda. Tak nie powinno się funkcjonować. Jest to wspólna decyzja klubu. Kacper Smoleń zaliczył nam sporo meczów i minut, dzięki czemu możemy dźwigać budżet klubu. To było dla pieniędzy, dla klubu. Taka jest prawda – przyznał Skowronek.
– Przygotowywaliśmy na to Kacpra i całe jego otoczenie. To nie było tak, że ta decyzja była podjęta dzisiaj przed meczem Drużyna była na to przygotowana. Mamy bardzo świadomą drużynę. Ja przyjmuję na siebie całą krytykę, bo ja to zrobiłem. Takie są przepisy. Kacper nam punktuje podwójnie i to była decyzja być może na wagę kilkuset tysięcy złotych dla klubu – dodał i zapowiedział, że wszystko wskazuje na powtórzenie manewru w dwóch ostatnich spotkaniach. Zawsze miałoby wyglądać to tak samo, ponieważ... Smoleń nie jest jeszcze gotowy, by zagrać choć dwie minuty przy minimalnym obciążeniu. Przyznał to sam szkoleniowiec...


