Alcorcon - Las Palmas 0:2 (Viera 20' Rober 90+1')
Jeszcze parę kolejek temu szanse na baraże wydawały się znikome, ale Las Palmas wygrało dwa mecze z rzędu, a rywale pogubili punkty. Wczoraj drużyna z Gran Canarii wykonała zadanie, pewnie pokonując czerwoną latarnię, dzięki czemu baraże są w zasięgu ręki. Po wyrównanych pierwszych minutach zaczęła się zarysowywać przewaga gości - w 9 min. prawą stroną pociągnął Jese, jego uderzenie końcami palców obronił Suarez. Bramkarz Alcorcon poradził sobie też z potężnym uderzeniem Kiriana Rodrigueza. Dobrą sytuację miał Alberto Moleiro - 19-letni talent łatwo ograł w polu karnym dwóch rywali, ale i on nie zdołał pokonać Suareza. Dokonał tego Jonathan Viera ładnym uderzeniem z rzutu wolnego nad murem. W 2. połowie Alcorcon grało ambitnie i angażowało się w ataki pozycyjne większą liczbą graczy, co dawało Las Palmas okazje do wyprowadzania groźnych kontr. W 53 min. w trakcie jednej z nich Jese przytomnie odegrał do nadbiegającego Sadiku - Albańczyk uderzył na siłę, ale zbyt blisko bramkarza gospodarzy, który zdołał odbić piłkę. Alcorcon stworzyło kilka groźnych sytuacji o stałych fragmentach gry, ale Alvaro Valles radził sobie znakomicie, broniąc m.in. główkę Oscara Rivasa w końcówce. W doliczonym czasie gry szybki atak Las Palmas zakończony precyzyjnym uderzeniem Robera przy słupku przypieczętował wygrana mojej ulubionej hiszpańskiej drużyny.
W następnej kolejce Las Palmas zagra kluczowe spotkanie, podejmując piąte w tabeli Real Oviedo, do którego piłkarze z Wysp Kanaryjskich tracą punkt - jeśli odniosą zwycięstwo, znajdą się na miejscu barażowym. Vamos Las Palmas!



