Premier League 2021/2022

Awatar użytkownika
moody
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8432
Rejestracja: 03 wrz 2011, 12:06
Reputacja: 2204

Premier League 2021/2022

Post autor: moody » 23 maja 2022, 0:20

Morrow pisze:
22 maja 2022, 22:52
moody pisze:
22 maja 2022, 18:58
Morrow pisze:
22 maja 2022, 18:17
Mam wrażenie, że jakby Watkins wsadził na 2:0, to City jak z Realem kompletnie by się rozsypali. Ta ekipa ewidentnie ma jakiś problem z mentalem i przy takiej powtarzalności tego jak "pękają", trudno tu nie powiązać tego jakoś z Guardiolą.
piotrcies pisze:
22 maja 2022, 18:30
Hahahahahahaha :roftl3:


City to jednak frajerzy xddd
Obrazek
Nie no też nie przesadzajmy i nie udawajmy, że wszystko tu się odbyło zgodnie z planem. City ugasili pożar, którzy sami rozpalili. Jak to było przytaczane, jeśli dobrze usłyszałem to oni na ostatnie 12 meczy z Villą, wygrali 11 i mieli bilans bramkowy 34:6. Prawdopodobnie gdyby to spotkanie miało miejsce w 8., 17. albo 25. kolejce to skończyłoby się okazałym zwycięstwem Obywateli. Guardiola to w mojej opinii najlepszy "ligowy" trener w historii, jak dostanie dobre warunki, to IMO wygrałby każdą ligę z każdym trenerem jako przeciwnikiem.

Przy tym uważam, że jeśli chodzi o granie pucharowe na drzewku, przygotowanie taktyczne i mentalne do tych spotkań, to tu już taki potężny nie jest. Pomijam już okres "tworzenia" tego obecnego City ale porażki z Liverpoolem w LM (czy nawet w tym roku powtórka w półfinale FA Cup gdzie dali się ZNOWU rozjechać 3:0 w pierwszej połowie ekipie Kloppa), zasłużone przegranie w finale z Chelsea Tuchela gdzie Niemiec go taktycznie ograł, odpadnięcie z Tottenhamem Pocha, rozsypanie się psychiczne w końcówkach meczów z Realem i Atletico w obecnej edycji. Tego naprawdę nazbierało się sporo, a w Bayernie miał przecież podobne przygody.

Dzisiejszy mecz niby był ligowy ale trochę jak finał pucharu. I znowu City, z zupełnie niezrozumiałych powodów obsrało zbroję. Oni dziś zagrali na jakieś 60-70% swoich możliwości. Tu kompletnie dziś nie żarło, po tym drugim golu Coutinho, nawet Guardiola wyglądał na zrezygnowanego. Pep trafił ze zmianami bo zarówno Zinczenko jak i Gundogan odpalili, Cash dał, Cash zabrał, bo nie ogarnął Gundo przy pierwszym golu i tym podłączył City do prądu. Potem od razu Rodri strzelił świetną bramkę, chyba najważniejszą w karierze i było wiadomo, że ich zaraz dojadą. Nie zmienia to faktu, że rywal nie był dziś przepotężny, a City przy większej presji znowu nie potrafiło pokazać swojej normalnej jakości, którą zjadają 90% na całym świecie.

Dziś Pep świętuje zasłużenie, ładna to była radość, gość wszedł i zmiażdżył PL, to jest znowu kosmiczny wynik w ligowej tabeli ale też nie udawajmy, że ta ekipa nie ma problemów z pojedyńczymi meczami o większą stawkę, bo historia Pepa w City mówi co innego.
powiem ci tak, nie jestem fanem pisania o tej mocnej czy slabej psychice, mentalnosci, bo to sa rzeczy subiektywne i praktycznie nie do zdefiniowania, a w przypadku guardioli to juz wyjatkowo ostatnimi czasy naduzywane. no bo czym tam slaba mentalnosc jest? jak przewazasz, ale pudlujesz? czy jak to rywal przewaza i zasluzenie wygrywa? na dobra sprawe wszystko mozna pod to podciagnac

przede wszystkim kompletnie nie zgadzam sie z wrzucaniem do jednego worka spotkania dzisiejszego, z realem, starcia z liverpoolem w fa cup czy atletico, bo nie maja one zadnego wspolnego mianownika, a wrecz odwrotnie, sa wsrod nich wlasnie i mecze w ktorych city bylo duzo lepsze, a przegrywalo/odpadalo przez nieskutecznosc, sa tez mecze w ktorych byli zwyczajnie slabsi od rywali. no ale probuja niektorzy przykleic guardioli pewne metki i teraz jest tak: zaczna slabo jak dzis - obsrali sie psychicznie (niewazne ze w drugiej pokazali jaja ze stali), odwrotnie: zagraja swietne taktycznie 90 minut na bernabeu przeciwko realowi ktory w podobnej sytuacji (przymus odrabiania strat) z reguly gniecie kazdego rywala i jest obrona czestochowy, a tutaj pierwszy celny strzal w 90 minucie i gol na dogrywke po wrzutce na afere, ktora przypadkowo trafia w leb jednego partnera i spada na leb drugiemu - obsrali sie psychicznie, potem znowu odwrotny scenariusz - wychodza rezerwami na lfc w fa cup, dostaja szybkie trzy bramki - wiadomo, obsrali sie psychicznie choc tak naprawde nie wymiekli i konczy sie porazka, ale ledwie 3-2), podobnie zaprzeczaja sobie niektorzy w ocenie taktyki - oddal pilke atletico i dosc rozpaczliwie sie bronil? taktyczna glupota. w poprzednich latach robil odwrotnie - nawet przy prowadzeniu staral sie prowadzic gre i atakowac? ci sami pisali - taktyczna glupota

dzisiaj wygladali rzeczywiscie slabo jak na siebie, ale z tego co czytalem i jednym okiem ogladalem liverpool tez jak maszyna nie chodzil, przy odrobinie pecha mogli dostac od wilkow duzo wiecej niz jedna bramke. to ze presja dala sie we znaki jednym i drugim w momencie, kiedy w ciagu 90 minut decyduje sie efekt poprzednich 37 spotkan bylo moim zdaniem calkowicie naturalne

Wróć do „Anglia”