Grupa C
Red Bull Bragantino - Estudiantes 0:1 (del Prete 77')
Piłkarze Estudiantes po raz drugi pokonali ekipę z Bragantino, choć w tym spotkaniu nie byli w mojej opinii drużyną lepszą. W 1. połowie zespół gospodarzy był aktywny, ale próbował zaskoczyć doświadczonego argentyńskiego bramkarza Mariano Andujara głównie strzałami z dystansu, które w większości były niecelne. Po stronie Estudiantes dobrej sytuacji nie wykorzystał w 8 min. po szybkiej akcji Urugwajczyk Manuel Castro, który uderzył obok dalszego słupka. Po przerwie najlepszą sytuację dla Bragatino miał Eric Ramires, który w 56 min. po dośrodkowaniu Helinho efektownie uderzył nożycami, ale Andujar końcami palców zdołał przenieść piłkę nad poprzeczką. Choć gospodarze przeważali, do jednak Estudiantes zadali decydujący cios w 77 min. - jeden z obrońców Bragantino tak niefortunnie zablokował strzał, że wyłożył piłkę na przewrotkę Gustavo del Prete, a ten fantastycznym uderzeniem pokonał Cleytona. W końcówce brazylijska drużyna mogła jeszcze zdobyć gola, ale po główce Kolumbijczyka Leonardo Realpe piłka odbiła się od słupka. Dość szczęśliwa w przekroju całego meczu wygrana Estudiantes, którzy tym zwycięstwem zapewnili sobie 1. miejsce w grupie C, dzięki czemu na ostatni mecz z Velezem mogli już wystawić rezerwy.
od 0:50 fantastyczny gol del Prete
Nacional Montevideo - Red Bull Bragantino 3:0 (Trezza 9' Candido 31' Cleyton 84'-sam.)
Przed tym meczem obie drużyny potrzebowały zwycięstwa i musiały liczyć, że Velez Sarsfield nie wygra z grającymi rezerwowym składem Estudiantes. W 1. połowie drużyna z Montevideo była wyraźnie lepsza i już w 9 min. objęła prowadzenie - w pole bramkowe dograł Diego Zabala, a brazylijski bramkarz Cleyton interweniował odbijając piłkę wprost pod nogi Alfonso Trezzy, który trafił do pustej bramki. W 11 min. podwyższyć mógł Emanuel Gigliotti, który ograł w polu karnym obrońcę, ale jego uderzenie obronił Cleyton. Goście z Brazylii mieli duże problemy w budowaniu ataków pozycyjnych, inicjatywa była zdecydowanie po stronie zespołu urugwajskiego. W 31 min. na 2:0 trafił Camilo Candido, ponownie po dograniu Zabali i znów przy niezbyt dobrym zachowaniu Cleytona, który niepewnie wyszedł z bramki i dał się ubiec. Po przerwie Red Bull zaczął atakować większa liczbą graczy i gra się wyrównała, ale to gospodarze stwarzali sobie groźniejsze sytuacje. W 57 min. w sytuacji sam na sam fatalnie spudłował Zabala, a w 76 min. kapitalną akcją popisał się Yonathan Rodriguez, zakładając sombrero rywalowi w polu karnym i wykładając piłkę koledze, ale strzał został zablokowany. W końcówce miała miejsce kontrowersyjna sytuacja, arbiter podyktował jedenastkę za zagranie ręką, które chyba miało miejsce poza polem karnym (w fazie grupowej Copa Libertadores niema VAR). Bramka z wapna padła w kuriozalnych okolicznościach - po uderzeniu Fagundeza piłka odbiła się od słupka, pleców Cleytona, drugiego słupka i wtoczyła się za linię bramkową.
Mimo wygranej Nacional zajął tylko trzecie miejsce w tabeli i przechodzi do Copa Sudamericana, bo w drugim meczu Velez pokonał 4:0 grających w mocno rezerwowym składzie Estudiantes.
Końcowa tabela grupy C:
1. Estudiantes 13 pkt., 8:5
2. Velez 8 pkt., 12:11
3. Nacional 7 pkt., 7:7
4. RB Bragantino 5 pkt., 5:9



