Pełna zgoda. Ale czy to ma sprawić że poczuje niechęć w stronę Ukrainy? Ostry miał kiedyś taki wers, że "nie wierzymy w nic co nie dotyka nas". I to prawda. Wojna od lat się toczy w wielu miejscach świata to mamy wyjebane, toczy się u nas za ścianą to nagle nawolujemy do pokoju i płaczemy nad losami wojny, a przecież ona jest ciągle w różnych miejscach. No ale to chyba normalne że coś co bliżej nas wpływa na nas bardziej.
Dlatego mi szkoda płaczącego Zinczenko, dziękującego nam Jarmolenko itd, niech chłopaki mają trochę radości, może to też podniesie morale całego narodu, sport potrafi natchnąć.



