Elche Cf (zbiorczy)

STRUMYK
Trampkarz
Trampkarz
Posty: 25
Rejestracja: 08 paź 2005, 12:01
Reputacja: 0
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: STRUMYK » 14 sty 2006, 18:39

Wracam po dłuższej przerwie. Widzę, że ostro sobie pogadaliście w ostatnich postach. No ale nic się nie stało :D.
Przegladając odpowiedzi zauważyłem dyskusję na temat siły ligi i próbę porównania jakiejś ligi z inną. Jak to zmierzyć? Otóż nie ma żadnego wyznacznika jednoznacznie określającego poziom rozgrywek w danym kraju. Każdy kraj jest inny i tak samo ma się to do siły ekstraklasy, drugiej ligi i niższych lig.
Zaznaczam, że dalszy opis nie musi dokładnie odzwierciedlać rzeczywistości.

1). Weżmy ligę hiszpańską pod lupę.
Primera Division należy do czołówki lig europejskich. Jeśli ktoś jest odmiennego zdania, to znaczy, że o piłce nie ma żadnego pojęcia.
Na tym poziomie grają takie potęgi jak Barcelona, Real, Valencia, Deportivo, Atletico, Bilbao. Są także kluby o "dobrej marce" jak Betis, Sevilla, Zaragoza, Sociedad i Malaga, Espanyol i cała reszta. Liga ta jest oczywiście ciągnięta przez dwie lokomotywy czyli madrycki Real oraz katalońską Barcelonę. Inne drużyny starają się dorównać im poziomem organizacyjnym, piłkarskim, ekonomicznym etc. Różnie wyglądają skutki takiego "pościgu" ale ogólnie stwierdzam, że wszystkie kluby Primera Division trzymają dobry/ bardzo dobry poziom. W lidze tej gra wielu znakomitych piłkarzy. Ceni się tu grę ofensywną, sztuczki techniczne itp, itp. Trenerzy nie mają łatwego życia, bo żaden z nich nie może być pewny posady, nawet sam Rijkaard z Barcelony. Gdyby mierzyć siłę ligi jakością i pojemnością stadionów to ta liga nie miałaby szans z ligą angielską. Ale to nie decyduje o jakości ligi. W lidze holenderskiej tylko kilka klubów ma duże obiekty (Ajax, Feyenoord, PSV, Roda, Vitesse, Twente, Alkmaar. Reszta posiada ładne kameralne obiekty, które są zadbane i ładnie urządzone. Nijak stadiony w Holandii mają się do niemieckich stadionów. To jest ogólnie duży temat i ciężko go zawrzeć w kilkunastu zdaniach.
Liga hiszpańska charakteryzuje się także długim kalendarzem rozgrywek co na pewno ma wpływ na jej jakość. Podobnie jest w Anglii, Italii, Francji.
Podsumowując:
Liga ta jest doprawdy bogata w dobre mecze, kluby nie narzekają aż tak na finanse, jest zainteresowanie mediów ligą na każdym kroku.
2. Segunda Division. Ten poziom rozgrywek jest siłą rzeczy słabszy od Primery a to dlatego, że jest to zaplecze. I muszą tam grać nieco słabsi piłkarze, ale jak już kiedyś pisałem, kluby także i tam zwracają uwagę na stan finansów. Na mecze przychodzi określona ilość widzów i tylko księgowi/księgowe mogą nieco marudzić. Ale i tu znajdziecie wiele dobrych meczy, zdarzają się także mecze derbowe i klasyki. Potwierdzenie: Parę lat temu grały w tej lidze kluby z Sevilli. I niech ktoś mi powie, że to są łatwe mecze. Atletico Madryt także zaliczyło na tym poziomie kilka sezonów. Zaragoza, Celta także zwiedzały miasta drugoligowców.
Podsumowanie:
Liga ta także trzyma swój poziom. Nie jest słaba, ani bardzo mocna, jednak można z przyjemnością pójść na mecz w tej lidze. Nawet na mecze Poli Ejido można się wybrać i nie będziecie się setnie nudzić.
:P.
Szkoda tracić czas na porównanie ligi hiszpańskiej z ligą angielską. To są dwa różne światy, style gry, więc szkoda czasu na dywagacje.
Warto wszakże dodać, że stadiony angielskie są bardzo ładne i bezpieczne, a to dlatego, że przyczyniła się do tego między innymi pamiętna tragedia w Sheffield. Należy pamiętać, że Anglia ma długą historię swojej ligi i kluby powstawały tam już w XIX wieku, co ma dziś znaczenie. Aczkolwiek w Hiszpanii też jest kilka takich klubów.
Druga liga angielska jest wyniszczająca. Są tam także duże obiekty, inne jeszcze przyzwoite, ale zadbane co najważniejsze. Piłkarze są różni, więc ciężko tu o ogólne stwierdzenie jakiej klasy są to gracze. Naprawdę nie warto się silić na porównania. Sympatyk ligi francuskiej, włoskiej czy niemieckiej także zapewnie będzie mieć wiele do powiedzenia na temat siły jego ligi itp. To i tak bez sensu.

Nie ma większego znaczenia to, że jakiś klub drugoligowy grał w Pucharze UEFA. Bo takie jest życie, że gdzieś pewne kluby odpuszą sobie puchar krajowy i czasem taki drugoligowiec dojdzie do finału pucharu. Niby jest to wyczyn, ale przypomnieć trzeba przypadek klubu spod Porto - to SC Leixoes z Matosinhos. Chyba znacie ten klub. Czy więc trzecia liga portugalska-północ jest taka silna, bo jej przedstawiciel pograł trochę w Pucharze UEFA? Na pewno nie. To samo się tyczy Tereka Grozny, Allemanii Akwizgran i innych klubów, bodajże z Francji.
To tyle :P

Wróć do „Hiszpania”