Mnie to lata, gdzie ten mundial, i tak na niego nie pojadę.
Jedyne warunki to brak takich atrakcji typu wuwuzele, żeby to nie były ruiny jak to jest na PNA i żeby nie było mundialu późną jesienią. No i żeby też godziny meczów były do przeżycia - poza tym wszystko jedno.
Mnie się podobał mundial w Brazylii np., bo tam dopasowali godziny, duże stadiony itd. USA też wydaje się fajną opcją.



