Columbus Crew - Charlotte FC 1:1 (Hurtado 41' - Shinyashiki 50')
Rozgrywająca swój pierwszy sezon w MLS drużyna z Charlotte spisuje się fatalnie na wyjazdach, z dotychczasowych siedmiu meczach na obcym terenie zdobyli tylko punkt. Tym razem zdołali jednak zremisować z Columbus Crew (niestety, bez Polaków w wyjściowym składzie) i wciąż pozostają na miejscu premiowanym grą w play-offach. W 1. połowie meczu sporo było walki w środku pola i ataków pozycyjnych, z których niewiele wynikało. Dopiero w 28 min. zrobił się groźnie - dośrodkował aktywny w drużynie gości Brazylijczyk Shinyashiki, a po rykoszecie wyszedł z tego strzał który przytomnie sparował na rzut rożny Eloy Room. Sytuacji było jak na lekarstwo, ale w 41 min. gospodarze objęli prowadzenie po dużym błędzie chorwackiego bramkarza Kahliny - po podaniu od obrońcy zbyt daleko wypuścił sobie piłkę, dopadł do niej Meksykanin Hurtado i z łatwością zdobył gola. Charlotte wyrównało kilka minut po przerwie - strzał Cristiana Ortiza obronił Room, ale odbił piłkę przed siebie, a dobitka Shinyashikiego była skuteczna. Przez resztę 2. połowy nieco lepsi byli gospodarze, ale w doliczonym czasie gry wydawało się, że to to goście mieli kapitalną okazję do zdobycia gola - wprowadzony na boisko chwilę wcześniej Jan Sobociński dobrze wyprowadził kontrę, po której sytuację sam na sam miał Shinyashiki, jednak uderzył obok bramki i był przy tym na spalonym. W 96 min. piłkarze Columbus Crew mogli przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę, jednak Josh Williams z bliska spudłował z dość ostrego kąta. Końcem końców sprawiedliwy remis będący jednak sukcesem drużyny z Charlotte, która dopiero drugi raz w tym sezonie przywiozła zdobycz punktową z wyjazdowego meczu.
W ogólnej tabeli prowadzi zespół Los Angeles FC, który jednak tylko zremisował na wyjeździe z Seattle Sounders - punkt dla ekipy z Kalifornii uratował w końcówce Cristian Arango. Nadal nadspodziewanie dobrze spisuje się Cincinnati, które walczy o play-offy i zremisowało wczoraj na wyjeździe 1:1 z Philaldelphią, obecnie są na 7. miejscu w Eastern Conference.



