Ojciec czasem kupował sobie gorzkie czekolady, bo podobno sam lubił, ale jakoś nigdy ich nie jadł. I tak leżały one sobie czekając na kryzys innych domowników kiedy najdzie ich ochota a w domu naprawdę nie będzie kompletnie nic słodkiego. Jednak nigdy się nie doczekały, leżą po dzis dzień.
Taki mam stosunek do gorzkiej czekolady.



