1/8 finału, mecz rewanżowy
Boca Juniors - Corinthians 0:0, karne 5:6, pierwszy mecz 0:0
Timao w ćwierćfinale tegorocznej edycji Copa Libertadores, pomimo iż brazylijski zespół grał nadal bez Paulinho i Renato Augusto, a w wyniku odniesionej w pierwszym meczu kontuzji ze składy wypadł także Willian. Na La Bombonera przeważała drużyna gospodarzy, którzy od początku przejęli inicjatywę. W 13 min. z dystansu uderzył Advincula, lecz zbyt lekko by pokonać Cassio, a w 19 min. po dośrodkowaniu z prawego skrzydła weteran Dario Benedetto zmarnował świetną sytuację, posyłając piłkę daleko od bramki. W 28 min. piłkarze Boca uzyskali rzut karmy po faulu Raula Gustavo w wyskoku, ale Benedetto uderzył z wapna w słupek. Po przerwie nadal lepsza była argentyńska drużyna, która wyraźnie dążyła do rozstrzygnięcia dwumeczu bez rzutów karnych (jakkolwiek konkretów było niewiele), zaś pozbawione kilku kluczowych graczy Timao starało się dowieźć wynik do jedenastek. W konkursie rzutów karnych w piątej kolejce jedenastkę na zwycięstwo miał Dario Benedetto, ale po raz kolejny pomylił się, tym razem wykonując rzut karny w stylu pamiętnego karnego Davida Beckhama przeciwko Turcji - piłka poszybowała bardzo wysoko nad bramką. Decydująca okazała się ósma kolejka - Cassio obronił strzał Juana Ramireza, a rezerwowy Gil wykorzystał jedenastkę, choć Rossi miał piłkę na rękawicy.
W ćwierćfinale Cornthians zmierzy się z Flamengo lub Deportes Tolima. Jeśli Kolumbijczycy nie wygrają w Rio de Janeiro, to w ćwierćfinałach Copa Libertadores będziemy oglądać już tylko drużyny argentyńskie i brazylijskie. Szkoda Libertad - Paragwajczycy prowadzili 1:0 (wynik ten dawał rzuty karne) z Paranaense po trafieniu 40-letniego Roque Santa Cruza, ale stracili gola w końcówce.



