Manga & Anime

Awatar użytkownika
Kesz
Kapitan
Kapitan
Posty: 2546
Rejestracja: 29 sty 2012, 12:15
Reputacja: 359

Manga & Anime

Post autor: Kesz » 25 lip 2022, 13:56

Ja o dziwo anime bardzo mało oglądam, czytam głównie mangi i w domu mam właściwie jeden pokój już przeznaczony jako "biblioteka" bo obecnie posiadam blisko 180 tytułów składających się na blisko 1750 tomów mang.

Ale nie wiem... Ja bakcyla na komiksy miałem od małego berbecia, miałem kilka lat raptem jak zacząłem zbierać komiksy pokorju Lonney Toon'es i Kaczory Donaldy. Potem przyszła kolej na komiksy DC i Marvela (wydania TM-Semic) i miałem tego pełno, praktyczne kompletne wydania Mega Marveli, Wydań Specjalnych od DC czy przede wszystkim komplet Supermana jaki był moim ulubionym superbohaterem. Ale też w mojej kolekcji były właściwie komplety Spider Mana, X-Men, Batmana, Punishery itd. itd.

No, ale od małego byłem też fanem anime i nawet wtedy nie wiedziałem, że to jest anime... Łaziłem do szkoły podstawowej i oglądałem w telewizji Kapitana Tsubasę, Yattamana, Gigi la Trotolla, Czarodziejka Sally, Generał Daimos, Tygrysia Maska i dopiero trend zaczął się rozwijać, na Polsacie pojawiała się Czarodziejka z Księżyca, później RTL7 wyskoczył z swoim pasmem anime czyli Dragon Ball, Rycerze Zodiaku, Slayers, Soul Hunter itd. itd.

Właśnie kiedy w RTL7 wyemitowano pierwszy odcinek Dragon Balla, to zainteresowałem się mangą. Pewnego dnia wracając z szkoły do domu w witrynie kiosku ruchu zobaczyłem tomik Dragon Ball i to była moja pierwsza manga jaką kupiłem i zaczęło się. Jeździłem na Jarmark Dominikański jako dzieciak sprzedawać moje komiksy, to co zarobiłem inwestowałem już w mangi... Trudno mi w sumie określić od ilu lat je zbieram... Prawdopodobnie będzie to nieco ponad 20-25 lat. Dzisiaj jestem kolesiem koło 40-tki jaki nadal zbiera komiksy i mam w dupie co kto o tym myśli, mam swoje infantylne zainteresowania w postaci gier czy komiksów i na dziś w sumie zastanowił bym się mocno co tak naprawdę podchodzi pod infantylność, bo wiele osób myśli stereotypowo kiedy zarówno gry jak i animacje dawno wyszły z kręgu medium dla dzieci a jest to już coś znacznie bardziej rozwinięte i właściwie każdy znajdzie tu coś dla siebie. Bardziej mnie np. dziwią osoby jakie gdzieś tam nie mają problemu jeśli chodzi o książki czy film ale potrafią nabijać się z komiksów czy animacji - Kiedyś może to miało jakiś sens, ale nie dziś i dzisiaj po prostu takie osoby bym nazwał ignorantami, bo potrafią wyśmiewać coś o czym mają bardzo ograniczone pojęcie.

Ja oczywiście mam różne preferencje, nie jestem jakąś osobą która będzie "wytrawnym smakoszem" Japońskiej mangi, bo jeśli by tak było, to bym musiał się ograniczać do mang Naokiego Urasawy, Osamu Tezuki, Inio Asano, Junji Ito jacy tworzą ambitne dzieła, doceniane na całym Świecie, ale lubię też lekką tutaj literaturę przypisywaną docelowo dla młodszych odbiorców jak Naruto, Dragon Ball, Fairy Tail itd. To jak z filmami, może ktoś być smakoszem filmowym i oglądać samą klasykę zachwycając się "27 Roninów", "Cassablancą" czy "12 Gniewnych Ludzi" gdzie każdy z nich to świetne filmy ale też można sięgnąć po np. uniwersum marvela czy Harry Pottera albo inne lżejsze kino, tak samo jest z książką czy z komiksem.

Ja tak może piszę, bo niestety spotykałem wiele osób które owszem, gdzieś były pod wrażeniem mojej kolekcji ale z drugiej strony gdzieś jednak właśnie traktowały to jako objaw infantlności. Cóż, ja tam może jednak jestem dużym dzieckiem, wiem jednak, że na ten moment nadal mam zamiar mangi zbierać, czytać i mimo upływu lat nie czuje, by miał być to moment aby z tego wyrosnąć. Wiadomo, może jak kiedyś coś w życiu się zmieni, pojawią się większe priorytety, to będzie trzeba już dać sobie z tym spokój - w końcu to też duży kapitał, na tych regałach leży prawdopodobnie w okolicach 50 tys zł i wartość wielu pozycji wzrasta a części gdy przestaną być drukowane też wzrośnie.


Już tak pomijając tą kwestię dodam jeszcze takie newsy z polskiego rynku, bo ostatnio zaczęto wydawać u nas mangę Kapitan Tsubasa a wcześniej z sportowych mang wydano u nas Kuroko Basket czyli seria o koszykówce. Natomiast Studio JG od nie dawna u nas wydaje niezwykle popularną serię "Haikyuu" opowiadającej o siatkówce i ku mojej uciesze w ostatnim czasie zapowiedziano dwie nowe serie sportowe, mianowicie Initial D jaki opowiada o wyścigach samochodowych oraz Blue Lock - kolejna seria o piłce nożnej

Obrazek

Po zastanowieniu się nad obecnym stanem japońskiej piłki nożnej, Japoński Związek Piłki Nożnej decyduje się zatrudnić enigmatycznego i ekscentrycznego trenera Jinpachiego Ego, aby spełnić marzenie o zdobyciu mistrzostwa świata. Wierząc, że w Japonii brakuje egoistycznego napastnika głodnego bramek, Jinpachi inicjuje Blue Lock - obiekt przypominający więzienie, w którym trzystu utalentowanych napastników z liceów w całej Japonii jest odizolowanych i walczą ze sobą. Jedyny ocalały z Blue Lock zdobędzie prawo do zostania napastnikiem drużyny narodowej, a ci, którzy zostaną pokonani, zostaną na zawsze wykluczeni z możliwości dołączenia do drużyny.
Do tego ryzykownego projektu wybrano Yoichi Isagi, napastnika, któremu nie udało się poprowadzić swojej drużyny piłkarskiej z liceum na turniej narodowy. Po wybraniu podania do kolegi z drużyny, który chybił, zamiast strzelać na własną rękę, chłopak nie mógł przestać się zastanawiać, czy wynik byłyby inny, gdyby był bardziej samolubny. Korzystając z okazji, jaką daje Blue Lock Project, Yoichi stara się rozwiać swoje wątpliwości i realizować swoje ostateczne pragnienie - zostania największym napastnikiem na świecie i poprowadzenia Japonii do zwycięstwa w Pucharze Świata.


Przyznam, serii nie znam, wiem natomiast, że zdobyła całkiem dużą popularność i zostanie ona u nas wydana przez wydawnictwo Waneko. Wkrótce premiera 1 tomu. Z samego opisu wynika, że jest to coś w rodzaju zorganizowania pewnego nietypowego obozu piłkarskiego w celu selekcji napastnika do reprezentacji narodowej. Tyle... Że ten obóz to będzie więzienie w którym potencjalni kandydaci będą przechodzić przez różne próby i rywalizować między sobą pod okiem nietypowego trenera.

Wróć do „Kultura, polityka, wydarzenia”