Co innego jednak oszukiwać gdzieś na jakimś turnieju "na żywo" w konkretnym miejscu, przy sędziach i wnikliwym sprawdzaniu przed oszustwami. Kiedyś w szachach było można bardzo łatwo oszukiwać, był taki koleś, jaki chodził specjalnie do toalety aby w programie szachowym znaleźć najlepsze rozwiązanie ruchu w rozgrywanej partii. Mowa tu o Igorze Rausis - arcymistrzu szachowym z Łotwy jaki za to został zdyskwalifikowany na 6 lat.

Ostatni chyba podobny skandal miał miejsce z polską szachistką Patrycją Waszczuk jaka zdobyła mistrzostwo Europy U-17. Jednak po śledztwie związanym z zbyt częstym wychodzeniem do toalety, została zdyskwalifikowana.
Dzisiaj jednak oszukiwanie na turniejach, zwłaszcza tak wysokiej rangi jak ten gdzie doszło do dramy z Niemannem i Carlsenem, jest bardzo trudne o ile możliwe... I jeśli Niemann faktycznie wykombinował efektywny sposób na oszustwa w takiej sytuacji, to czapki z głów, ale trudno mi w to uwierzyć.



