Cóż, się nie dowiemy jak to z Niemannem jest, jeśli oszukuje i nikt tego nie wykryje, to pewnie na starość napisze książkę w której wyjaśni jak robił w balona cały szachowy Świat i stanie się legendą tego sportu. Na pewno jego zła opinia bierze się z rozgrywek sieciowych gdzie zapewne faktycznie oszukiwał, ale na wielkich turniejach jakie toczą się w określonym miejscu, gdzie są zawodnicy przed grą wnikliwie sprawdzani, gdzie przy każdym stole jest kamera a sami zawodnicy są pilnie obserwowani m.in właśnie odnośnie sytuacji gdy odchodzą od stołu szachowego, duże turnieje też często mają ograniczoną publikę aby zmniejszyć ryzyko by osoba z "zewnątrz" mogła w jakiś sposób pomagać zawodnikowi.
Jeśli Nepo chciał większych zaostrzeń przeciwko oszustwom, to niby jakich? opóźnienia w transmisji? to mnie akurat dziwi, że w turnieju w którym zaczęła się drama, nie było od początku tego opóźnienia... To na pewno minus, jednak pytanie w jaki sposób mogła osoba z "zewnątrz" przekazywać informacje Niemannowi nawet jeśli śledziła rozgrywki na żywo?
Powiem tak, jeśli Niemann jest niewinny i są na niego rzucone oskarżenia na wzgląd łatki jaką sobie zapewnił w turniejach sieciowych, to tu powinny być wyciągnięte konsekwencje za pomówienia i zniesławienie a Carlsen jest świadomy, że jego oskarżenia nie mają żadnych dowodów, dlatego nigdzie bezpośrednio nie przyznał, że Niemann oszukuje, nawet w wywiadach gdy jest mu stawiane pytanie, czy jasno sugeruje, że Niemann oszukiwał, to ten się wykręca i tego nie przyznaje, ale smród jednak cały czas w środowisku szachowym roznosi... Więc tego nie rozumiem... Carlsen wie, że otwarte przyznanie bez dowodów, że Niemann oszukiwał w turnieju, by spowodowało, że został by ukarany.



