Dwóch pijaczków siedzi pod sklepem i się kłóci.
- Stefan - kupmy dwie butelki!
- Nie Zdzisiu, Wczoraj kupilismy dwie i tylko jedną wypiliśmy.
- Ale Stefan - nie daje za wygraną drugi - dziś na pewno dwie wypijemy.
- No... ee... Nie wiem, Stefciu, ale zrobimy jak chcesz!
Wchodzą do sklepu i jeden z nich mówi:
- Poproszę skrzynkę taniego wina i dwie orężadki!
Piekny lipcowy dzien. Las, cisza. Slychac cwierkanie ptaszkow, gdzieniegdzie
przebiegnie sarenka, w tle slychac leniwe stukanie dzieciola. Wtem z glebi
lasu wylania sie potezna chmura kurzu. Widac, ze jakis tabun przebiega
rozpedzony przez las. Zwierzeta w poplochu uciekaja. Nic nie widac, pyl i
kurz wszystko zaslania. Az wreszcie tabun dobiega do lesnej polanki.
Zatrzymuje sie. Kurz powoli opada. I nagle okazuje sie, ze cala polanka jest
wyscielona...... JEZAMI. Wszystkie sapia, sa zmeczone. Tylko jeden jez,
który prowadzil caly tabun, lekko sie usmiecha, caly czas próbujac zlapac
oddech. Wreszcie w zachwycie mówi do innych:
- JAK MUSTANGI......NIE?



