Everton (zbiorczy)

Awatar użytkownika
metol
Kapitan
Kapitan
Posty: 3103
Rejestracja: 20 lut 2005, 11:24
Reputacja: 3
Kibicuję: Everton
Lokalizacja: Kolbuszowa/Kraków
Kontakt:

Post autor: metol » 26 sty 2006, 17:46

Witam po długiej nieobecności!
Ale na tym forum to się zmieniło... WoW. Aż tu tak obco...

Ale tu pusto w tym temacie... Widzę, że teraz mamy prawdziwy wylew fanów Evertonu... :lol: :roll:

No dobra, ja tu gadu-gadu a już za 2 dni Everton zmierzy się z Chelsea. Everton jak wszyscy wiemy w końcu (dopiero?) zaczął grać tak jak drużne która zajęła 4 miejsce w Premier League. Może nie do końca gra dobrze, ale i tak już jest nieźle, zwłaszcza porównójąc do gry zespołu Moyesa na początku sezonu. I jak grali tragicznie na stracie tak grali bardzo źle pod koniec roku. Do teraz pamiętam bardzo dotkliwe porażki z Villą, aż 4-0.
Ale nie o tym chciałem gadać.

Chciałem jeszcze wspomnieć o wygranej Evertonu u siebie z słabym na wyjazdach Arsenalem. Przed tym spotkaniem miałem bardzo mieszane uczucia, bo z jednej strony jestem kibicem Evertonu i musze wierzyć w ten zespół, a z drugiej strony naszym przeciwnkiem był świetny w ostatniej kolejce (z resztą nie tylko w ostatniej) Arsenal. No ale udało się, i to niespodziewanie dobrze. W końcu 1-0 z Arsenalem to jest jednak coś fajnego. A mogło być nawet 2-0 gdyby Beattie lepiej zachował się po okropnym błędzie 18-letniego Fabregasa. Młody Hiszpan fatalnie próbował podawać do bramkarza (?) i James B. świetnie przejął tą piłke... No i niestety spudłował mając tylko Lehmana przed sobą. Ale cóż, prawdę mówiąc Arsenal też miał świetne sytuacje, szczególnie dobrą miał Ljunberg, któremu z kilku metrów nie udało się pokonać doświadczonego bramkarza Evertonu - Nigela Martyna.
Dziwi także dość głupie zachowanie Fabregasa, który niepotrzebnie dostał czerwień. Ale rozumiem chłopaka, bo to co Cahill chciał zrobić Henrykowi to ciężko sobie wyobrazić. Cieszy mnie to, że Cahill nie trafił dobrze tym wślizgiem, bo Thierry mógłby poważnie w tym starciu uciepieć, czego mu wcale nie życzę.

A więc teraz koncentruję się na meczu przeciwko Chelsea. Chelsea oczywiście jest zdecydowanym faworytem, a na dodatek Everton ma okropne kłopoty kadrowe - nasz najlepszy obrońca Yobo jest na Pucharze Narodów Afryki, występ Ferrari'ego stoi pod znakiem zapytania z powodu drobnego urazu, zostaje tylko Weir, który z resztą rónwnież boryka się z kontuzją i Stubbs, który dopiero co do Evertony przyszedł. Czyli na środku obrony wystąpi, za przeproszeniem, dwóch dziadków (Weir - 35 lat, Stubbs - 34 lata....chyba). Poza tym jeszcze nie wystąpi Tim Cahill, który został ukarany 5 żółtą kartką w tym sezonie przez co został zawieszony na jedem mecz. Szkoda tylko, że na tak ważny, bo zdecydowanie przydałby się. Poza tym większych problemów kadrowych już nie ma.

Wydaje mi się, że większość ludzi czuje niechęć do Chelsea, a więc drodzy forumowicze żyćcie Evertonowi szczęścia! Może uda się przeszkodzić wesołemu Romkowi w zdobyciu wszystkiego co się da... A więc fani Evertonu (ja i T_JB.... :P) i przeciwnicy Chelsea łączmy!!!

Pozdro

Wróć do „Anglia”