W dwumeczu z Arsenalem był absolutnie zjawiskowy, wspaniały piłkarz, aż zacząłem go sobie oczami wyobraźni wyobrażać w koszulce Arsenalu. Jednak jego mowa ciała i boiskowe zachowania były co najmniej niepokojące. Przez 3/4 dwumeczu PSV przegrywało i Simmons sprawiał wrażenie chłopaka z ostrą depresją, który zaraz się obrazi, rozpłacze i rozpadnie na atomy. Sytuacja zmieniła się o 180 stopni kiedy w ostatniej fazie dwumeczu PSV wyszło na prowadzenie - nagle Simmons stał się cwaniakiem który bezsensowne robi tricki a'la Antony, prowokuje rywali słowami/gestami, macha rękoma w kierunku partnerów kiedy mu nie podali, napieprza symulki niczym młody Neymar i jest pierwszy do przepychanek/bitek, prowokowanych przez niego samego.
Gdyby tą drugą postawę prezentował od samego początku, to powiedziałbym "OK, taki typ, wielu już takich było". Ale tych postaw nie było póki wynik był niekorzystny, po prostu gość nagle przeszedł transformację emocjonalną niczym kobieta w ciąży. Ja osobiście jeszcze czegoś takiego w życiu nie widziałem.
Zresztą mocno wierzę że sami zobaczycie to na mundialu. Będziecie zachwyceni jego umiejętnościami, ale też zaczniecie się zastanawiać co jest z tym gościem nie tak.
Akurat we wspomnianym dwumeczu z Arsenalem Gapko zagrał jedno wielki nic, no może pomijając fakt że przez 180 minut został chyba kilkanaście razy złapany na spalanego. Ocena komentatorów z którą się zgadzam była taka, że ten dwumecz był dla niego brutalnym zderzeniem z obrońcami którzy potrafią bronić, bo w na co dzień w Eredivisie na takowych nie gra.
IMO wspomiany Simons jest tutaj o wiele większą nadzieją Holendrów niż Gapko, a liderem ataku w przypadku braku Depaya będzie raczej Luuk de Jong, który w owym dwumeczu w 45 minut zrobił więcej niż Gakpo w 180.
Choć oczywiście opieram swoje opinie na zaledwie dwóch meczach, więc jest szansa że wyciągam je zbyt pochopnie. Zobaczymy co pokaże turniej.



