Messi pewnie zasłużył dużo bardziej niż potężny Weah (tzn. w dalszym ciągu miał za 2021 bardzo fajne statystyki + wygrał fajny tytuł), ale wiadomo: po 27 latach nikt tam nie pamięta jak Weah grał w PSG w sezonie 94/95, a do tego dochodzi cały polityczny kontekst (który zapewne dał mu nagrodę) pt. pierwszy Afrykańczyk ze Złotą Piłką, to ciężko o narrację ''eee, złodziejstwo''. Zwłaszcza, że gość generalnie był bardzo dobry.
Już nawet nie wspomnę, że rok później Litmanen za króla strzelców Ligi Mistrzów (+ finał LM + mistrzostwo kraju) nie dostał nawet głosu w głosowaniu, ale jak wyżej: te głosowania wtedy pewnie nie miały żadnego sensu, patrz Shearer w 1995.



