- pewnie połowa ekip wygrywających wielkie imprezy wolno wchodziła w turniej, więc 2-0 na starcie z niewygodnym rywalem to ja bym się jednak nie czepiał, bo to bez sensu na takich imprezach;
- to ten moment gdy można sobie poanalizowac drabinkę i Holandia trafiła z faworytów najlepiej: z pierwszego miejsca (został Ekwador do ogrania) wpadają na USA/Walię i o ile z Argentyną faworytami w ćwierćfinale by nie byli, to akurat na tych reprezentacyjnych imprezach przemęczenie jednego takiego meczu to akurat realny scenariusz, zwłaszcza, że zagranie na zero z tyłu i wygranie jakichś karnych z Van Dijkiem na obronie to nie jest abstrakcja.
A Van Gaal z rigczem, jakbym był zawodnikiem to chciałbym trenera-stand upera, o którym mówi się przed turniejem więcej niż o zawodnikach, pewnie dlatego mówi to co mówi.



