Japonia sprawiła sensację w meczu z Niemcami dzięki szybkim atakom, ale gdy musiała zagrać przeciwko skupionemu na obronie rywalowi i budować ataki pozycyjne wyglądało to już bardzo słabo. Po wejściu Asano i niezłym początku 2. połowy myślałem, że teraz Japończycy przycisną i zdominują 2. połowę, ale dobra gry szybko wrócił do mizerii z pierwszych 45 minut. Kostaryce wystarczył jeden strzał, przy czym bramka obciąża trochę Gondę.
Szanse Japonii na awans wyglądają teraz mizernie. Nawet jeśli Niemcy przegrają dziś z Hiszpanią, to w ostatniej kolejce przy wygranej Hiszpanów i Niemców (zakładam, że Niemcy strzelą Kostaryce więcej niż jednego gola) faworyci awansują.



