Bruno Fernandes to jeszcze do niedawna był max Piotr Zieliński w reprezentacji, teraz najpierw najlepszy gracz tych baraży do MŚ, teraz w sparingu i na MŚ najlepszy gracz Portugalii, ładnie mu przeskoczyło w głowie.
Nieźle to wygląda, w pierwszym meczu duet Cancelo-Danilo zepsuł dwie bramki, drugi kontuzja i out, Diogo Costa wylew w końcówce, dzisiaj bardzo dobry, a Bruno - jak wyżej. Tylko Mendesa szkoda, bo zaczyna to nabierać sensu.
Tylko problem jest taki, że ta drabinka bardzo ciężka: tu może być w 1/8 Szwajcaria, w 1/4 Niemcy, gdy taka Argentyna w dupę z Arabią, a i tak może skończyć się na Danii i przeciętnej na razie Holandii. Z tej drugiej Portugalia byłaby faworytem do półfinału, z tej pierwszej drabinki skończy się 0-2 w 1/4 i nikt nie będzie zaskoczony.



