Katastrofa w Katowicach

mesajah

Katastrofa w Katowicach

Post autor: mesajah » 29 sty 2006, 10:34

W katastrofie hali wystawowej w Katowicach zginęło co najmniej 60 osób, a pod gruzami są wciąż zwłoki ludzi - poinformował w niedzielę po 7.00 rano dowodzący akcją ratowniczą komendant śląskiej straży pożarnej, Janusz Skulich.
Około 90 osób poszkodowanych w katastrofie budowlanej w Katowicach przebywa ciągle w szpitalach.

Taką informację na antenie Polskiego Radia Katowice podał wicewojewoda śląski - Artur Warzocha. 78 osób po udzieleniu pomocy medycznej zwolniono do domu. Najwięcej poszkodowanych przebywa w szpitalu w Siemianowicach Śląskich. Nie wzrosła liczba ofiar śmiertelnych. Obecnie jest ich 60, z czego aż 16 nie udało się do tej pory zidentyfikować.

Wśród ofiar katastrofy jest policjant, który w sobotę pilnował porządku na Targach.

W chwili katastrofy w hali było kilkaset osób. "W tej chwili prawdopodobieństwo odnalezienia osób żywych jest bliskie zeru" - powiedział komendant, zastrzegając, że akcja wciąż prowadzona jest tak, aby można było wydostać żywych ludzi, jeżeli są jeszcze pod gruzami.

Prezydent Lech Kaczyński podjął decyzję o ogłoszeniu żałoby narodowej w kraju. Szczegóły zostaną podane w Katowicach, dokąd prezydent - mimo choroby - przyjedzie w niedzielę.

Na miejsce katastrofy przybył w sobotę premier Kazimierz Marcinkiewicz. Złożył kondolencje rodzinom ofiar i oświadczył, że rząd udzieli wszelkiej możliwej pomocy poszkodowanym.

Premier zapowiedział też, że w niedzielę zostanie powołana centralna komisja, która zbada przyczyny katastrofy w katowickiej hali targowej.

Wśród poszkodowanych są dzieci, są też obcokrajowcy - przyznał minister w Kancelarii Prezydenta, Andrzej Urbański. Jak powiedział "takiej katastrofy jeszcze w Polsce nie było".

Komendant główny straży pożarnej powiedział po godzinie 4:00, że "obecnie działania ratowników polegają na wydobywaniu ofiar z miejsc, które zostały wskazane i oznakowane przez grupy poszukiwawcze z psami".

W niedzielę rano komendant śląskiej straży pożarnej, Janusz Skulich stwierdził, że nie jest wykluczone, że ofiary śmiertelne będą znajdowane jeszcze przez kilka dni, w miarę rozbierania rumowiska i usuwania z niego kolejnych elementów konstrukcji. Rozpoczęcie tej operacji będzie możliwe po konsultacji z ekspertami z zakresu budownictwa. Akcja odgruzowywania może potrwać 2-3 dni.

Ostatnią żywą osobę ratownicy wydobyli spod gruzów w sobotę między godziną 21.30 a 22.00.

Identyfikacja zwłok, decyzją policji i prokuratury, odbędzie się w niedzielę. Wtedy też podane zostaną personalia ofiar. Wiadomo już, że są wśród nich także obcokrajowcy - nie żyje jeden Belg, ranni są Niemcy i Czesi. Nie żyje też jedno dziecko.

Służby ratownicze nie precyzują na razie przyczyn zawalenia się hali. Jej dach mógł runąć pod naporem śniegu, ale także innych naprężeń, powstałych np. na skutek ujemnej temperatury czy różnicy temperatur.

Od początku akcji ratowniczej uczestniczyło w niej ok. 1,3 tys. ratowników z wielu służb - strażacy, policjanci, funkcjonariusze Żandarmerii Wojskowej i żołnierze.

Informacje na temat rannych są dostępne w Centrum Koordynacji Ratownictwa Medycznego przy Komendzie Wojewódzkiej Policji w Katowicach pod numerem 0 32 251 88 41. Centrum Zarządzania Kryzysowego woj. Śląskiego uruchomiło numery telefonów, pod którymi też można uzyskać informacje: (32) 207 7101, (32) 207 7901, (32) 256 56 01. (32) 228 3030

To już kolejne zawalenie się dachu w tym rejonie, tym razem zebrało ono najtragiczniejsze zniwo- 60 osob zabitych mowi samo za siebie.
teraz nalezy zadac sobie pytanie, ile takich tragedii musi nastąpić zeby służby porządkowe zajely sie wkoncu tonami śnigu zalegającymi na budynkach :?:

Wróć do „Kultura, polityka, wydarzenia”