Rozwój soccera w USA (co ciekawe słowo soccer wywodzi się z Anglii) jest niesamowity. W kraju baseballa, NBA, NFL i NHL piłka nożna powoli panoszy się na salonach. MLS się rozwija, stadiony pełne, brakuje jeszcze fanatyzmu wśród kibiców lokalnych drużyn, bo tam bardziej na trybunach to pilnik, żarcie, a jakiekolwiek emocje tylko przy akcji bramkowej, ale rozwój kadry widać gołym okiem. Myślę, że jak dalej będą iść tą drogą to kto wie, może rzuca wyzwanie największym. Kraj ma ogromne możliwości na progress niemalże każdego sportu.
Meksyk dominował w CONCACAF a teraz USA powoli przejmuje pałeczkę, a Kanada gdzieś z tyłu szepcze "sprawdzam".



