Nie wiem tylko, czy sukcesy reprezentacji można odnosić do ogólnego rozwoju sportu w kraju. Jeżeli jednak idziemy tym tropem, to tak jak @Magnum wspomniał, w USA jeszcze w 2006 roku, czyli zaledwie 16 lat temu, piłka nożna była sportem niszowym - zgaduję, że o poziomie naszego hokeja. Większość najlepszych talentów szła w inne sporty, a na wyrobienie systemu szkoleniowego i większą ilość zaangażowanych młodych zawodników z zamiłowaniem i wiążących z tym przyszłość, potrzeba ciut więcej niż te 16 lat. Wspomniane Belgia i Portugalia jeszcze w latach 60, czy 80 zdobywały lub biły się o klubowe trofea międzynarodowe w Europie, które mają najwyższy poziom na świecie, także mają o kilkadziesiąt lat więcej doświadczenia i dodatkowo na co dzień konkurują z najlepszymi. Też tak jak wspomniał @Tennessee, Stany są oddzielone oceanem i muszą sobie radzić same, co przy względnie świeżym starcie, daje im i tak niezłe wyniki. Jeżeli już miałbym do kogoś porównywać Stany, to porównywałbym ich raczej do Australii, Chin lub Indii, jeżeli chodzi o staż w sporcie i zaangażowanie społeczeństwa na przestrzeni ostatnich 20-30 lat.



