Cóż to można napisać. Kurwy leciały w tym meczu równo.
Wole taktyczną grę defensywną od tiki taki, ale u nas piłkarze biegali jakby ich kobiety trzymały mocno za jaja.
Przecież ten mecz poraz kolejny pokazał jak beznadziejnie szkoli się u nas piłkarzy. W sumie człowiek wściekał się na Lewego gdy ten grał w Bayernie, że mu piłka odskakiwała, ale na tle reszty naszych piłkarzy to prawie wirtuoz (tzn jemu piłka mniej odskakuje).
To nie jest wina trenera. Po prostu takich mamy graczy i to się szybko nie zmieni, bo u nas narybek trenuje się aby robić wynik.
Czy kogoś z Was na WFie uczyli jak poprawnie kopnąć piłkę, jak poprawnie podać? Nie trzeba strzelać gole, nieważne jak.
W klubach dla dzieci to samo. Wynik, wynik, wynik...
Nie wiem co o tym myśleć. Cieszę się, że wyszliśmy z grupy. Piłka nożna to gra w której los pisze różne scenariusze. Teraz wiatry dla nas były pomyślne, bo my to za bardzo nie chcieliśmy złapać odpowiedniego wiatru lub nie mieliśmy pomysłu i umiejętności aby to zrobić.
Z drugiej strony gra była tak tragiczna. Przez 3 mecze oddaliśmy 4 celne strzały... Serio??
Widać teraz doskonale ile roboty robił Piszczek, Błaszczykowski i Grosicki. Ten ostatni miał fatalne ostatnie podanie (prawie na poziomie Kinsleya Comana) ale nadrabiał szybkością i ciągiem na bramkę.
Teraz mamy nawet niezły środek, ale skrzydła to jakiś dramat.



