Argentyna strzela z sam na sam po błędzie Kiwiora. Jeszcze była ta akcja, co na lewą stronę rozrzucili i boczna siatka bodajże. Dwie takie sety nie wpadły, bo pudłowali - jesteśmy w dupie.
Graliśmy wczoraj finał i nie daliśmy rady. Meksyk też, ale to marne pocieszenie, bo jak mówię - wystarczył gol dla Argentyny (a mieli okazje, tylko sami ich nie nie wykorzystali, żadna nasza zasługa), więc ten awans w tych okolicznościach naprawdę jest gorzki.



