10-6 w strzałachMaciek (interista) pisze: ↑01 gru 2022, 11:49później 0-2 w meczu o wszystko i tylko mega dzień Lewego uratował blamaż.
6-4 w celnych
67-33 posiadanie piłki.
Owszem, niewiele z tego wynikało, ale tam widać było reakcję na stracone gole (po błędach indywidualnych), gol na 3-2 to kolejne fatalne zachowanie naszego gracza (Płachety), który ociągał się z powrotem. Nie żebym bronił Sousę, ale często okoliczności bywają kluczowe, jeśli istnieje coś takiego jak pech, to Sousa miał niesamowitego w tym turnieju.
Ze Słowacją to samo - babol Szczęsnego, stracony gol, po przerwie jakaś reakcja, wyrównanie, potem czerwo Krychy.
Z Hiszpanią niby fart, bo nie strzelili karnego, ale tak w ogóle to nam nie podyktowano karnego po faulu na Zielińskim bodajże.
Sousa miał pecha na tym turnieju, ale jego kadra ogólnie zaprezentowała się lepiej niż Polska na tym mundialu, obiektywnie byliśmy lepsi niż teraz. A przynajmniej nie zagraliśmy meczu, w którym sprawiedliwe byłoby 0-5, a tu taki mecz był.
Do Czesława mam pretensje głównie o nastawienie. Sorry, ale nie wmówicie mi, że zespół, który potrafił pograć z Hiszpanami i Anglikami nagle oduczył się kontroli nad piłką. No nie, to jest zapewne w głowach, ale za to odpowiada trener. Nie możemy rozegrać kilku podań, bo nikt nie wychodzi na pozycję, każdy chowa się przed piłką. Kiwior robi babola, ale też nie miał do kogo podać, to chciał do bramkarza. Przecież podejście tej kadry jest fatalne, na każdy mecz idziemy z myślą, że jesteśmy gorsi i może jakoś wybronimy, no jak jakieś chłopy pańszczyźniane. Jeśli to ma być kadra, z którą będziemy się utożsamiać, to wszyscy jesteśmy je**nymi przegrywami.



