Biorąc od uwagę, że Sousa dalej prowadził kadrę za fartowny punkt w grupie na wielkim turnieju na tym samym poziomie, z której wychodziły trzy zespoły, to głupio byłoby zwalniać Michniewicza.
Swoją drogą, biorąc pod uwagę, że w fazie pucharowej będzie raczej dziewięć ekip z Europy, to jest statystycznie sukces porównywalny do Nawałki na Euro (tam wyprzedziliśmy w cyklu Irlandię, Szkocję, Ukrainę, Irlandię Północną, Szwajcarię - tutaj Węgry, Albanię, Szwecję, Meksyk i Arabię), śmieszna perspektywa patrząc na nie-statystyczne dysproporcje.



