Grupa C: Argentyna, Arabia Saudyjska, Meksyk, Polska

TS borys IFC
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 1233
Rejestracja: 10 lut 2006, 19:37
Reputacja: 74

Grupa C: Argentyna, Arabia Saudyjska, Meksyk, Polska

Post autor: TS borys IFC » 01 gru 2022, 14:45

Bernabeu pisze:
01 gru 2022, 14:38
Jak oglądałem kadrę Sousy, to na starcie przegrywaliśmy ze Słowacją, która niedługo potem mordowała się z Maltami i Azerbejdżanami, a na koniec przegrywaliśmy u siebie z Węgrami grającymi o nic, co dawało nam duże szanse na wpadnięcie na Portugalię lub Włochy w barażach (remis wystarczył by ich ominąć). Sentyment do Sousy to jedna z bardziej kuriozalnych rzeczy w opiniach polskiego kibica, do tego się odnosiłem.
Zarówno ze Słowacją, jak i z Węgrami zadecydowały głównie błędy indywidualne, ze Słowacją od poczaku widać było, że na nich próbujemy usiąść, zero kalkulacji, potem głupia bramka, nerwy, wyrównanie, wylew Krychowiaka. Z Węgrami oczywiście beznadziejny mecz, podobnie jak z Albanią u siebie. Tylko, że za Michniewicza tak wygląda każde spotkanie. I co najważniejsze, wracając do początku mojego posta. W meczu z taką Słowacją przegrana wynikła z błędów piłkarzy, ale trener nie nakazał zawodnikom stanąć na 40m i patrzeć jak przeciwnik gra. To właśnie robi Michniewicz. Najważniejsze porażki Sousy wynikały z wylewów piłkarzy, a nie z jego taktyki. Gównogra na mundialu w Katarze wynika z taktyki Michniewicza. Ja nie mam wcale wielkiego sentymentu do Sousy, bo zachował się fatalnie, ale jego zespół dało się oglądać, zespołu Michniewicza nie.

Taktyka Sousy nie zakładała, że piłkarze mają puszczać rywala dryblingiem pomimo, że pilnują go we 2óch. Z kolei taktyka Czesława zakłada, że mamy modlić się, aby przeciwnik nie strzelił nam gola. Taka to różnica.

Wróć do „Mundial 2022 Katar”